Moje błędne przekonanie, które próbuję wykorzenić
Odcinam sobie drogę ucieczki
“To nigdy nie było twoje zadanie, tylko moje. Już ci to mówiłem - zacznij inaczej patrzeć na świat. Zdałem sobie sprawę, że nigdy nie pracowałem dla ciebie. Oboje pracujemy dla mnie”.
Ruszajmy!
Moje błędne przekonanie, które próbuję wykorzenić
Te słowa padają na końcu filmu “Tenet” w reżyserii Chrisa Nolana. Wypowiada je główny bohater, który wreszcie zdał sobie sprawę, że rzeczywistość jest inna niż ją rozumiał. I zmienić może ją tylko to, w jaki sposób on sam ją postrzega. I właśnie dlatego jest to takie trudne.
“Tenet” widziałem już kilkukrotnie, ale ten niepozorny fragment dopiero teraz utknął mi w głowie. Zwłaszcza słowa “nigdy nie pracowałem dla ciebie, oboje pracujemy dla mnie“. Podświadomie zmusiło mnie to do tego, abym jednak inaczej spojrzał na to, co robię oraz dlaczego. Od innej strony i nieliniowo.
W efekcie tych przemysleń dziś piszę o moim błędnym przekonaniu, które próbuję wreszcie u siebie wykorzenić. Kto wie, może w ten sposób pomogę jeszcze komuś oprócz mnie. Chodzi o:
Brak wiary, że sam mogę tworzyć coś wartościowego
Spędziłem 15 lat pracując na etacie w różnych miejscach. Przez ten czas dałem sobie po cichu wmówić, że jestem w stanie sprzedawać wyłącznie produkty i usługi oferowane przez innych. Że muszę pracować dla kogoś, a nie dla siebie. Że ja sam nie mam kompetencji - ani wręcz prawa - do tego, aby stworzyć coś wartego zakupu.
To o tyle dziwne, że mam pewność i liczne dowody co do swojej wiedzy i umiejętności. Mimo to cały czas czuję opór, aby wykorzystywać ją pod własnym nazwiskiem, a nie pracując dla innych. Nadal podświadomie wolę szukać okazji, aby wystąpić gdzieś gościnnie, zamiast zacząć tworzyć u siebie. Czyli pracować u kogoś, a nie dla siebie. Polecać cudze rozwiązania, zamiast tworzyć własne.
Ten domyślny brak wiary w siebie działa jak głaz przywiązany liną do szyi. Dusi mnie za każdym razem, gdy chcę wykonać ruch. Ogranicza moje działania, nawet wtedy, gdy efekty wydają się być w zasięgu reki.
Dlatego postanowiłem, że:
Muszę się od niego wreszcie uwolnić
I to bez względu na koszty oraz utracone korzyści. Przemyślałem ten temat i podzieliłem go na dwa równoległe etapy. Oba startują od teraz, a na efekty daję sobie czas do końca 2026 roku.
Po pierwsze muszę ograniczyć moje zewnętrzne przychody. Czyli żadnego sprzedawania cudzych produktów ani usług. Koniec z występami na czyimś podwórku w czasie gdy powinienem budować u siebie. Zwłaszcza że ja mam co robić, a mimo to ciągle szukam czegoś nowego. To radykalny krok i w ten sposób chcę sobie odciąć drogę ucieczki.
Po drugie muszę się uproduktowić. Czyli tworzyć więcej wartościowych produktów i usług. Da mi to większą niezależność finansową od zewnętrzych przychodów, które sam sobie obcinam. Ale najważniejsze jest to, że dzięki ich sprzedaży będę miał pewność, że faktycznie tworzę coś wartościowego i użytecznego dla innych. Bo w przypadku bezpłatnych rzeczy nigdy do końca nie wiadomo czy jesteś naprawdę dobry, czy tylko darmowy.
W ten sposób chcę się uwolnić od ograniczeń, które sam pozwoliłem sobie nałożyć. Czyli zmienić rzeczywistość poprzez zmianę sposobu w jaki ją postrzegam. Czy mi się to uda? Dowiesz się tego z przyszłych wydań 52Notatki, bo ten temat na pewno tu powróci.
Teraz pora na krok pierwszy, który zapowiadałem już przy okazji kwartalnego podsumowania, czyli:
Powrót kursu “Sprawdzona produktywność” w nowej formie
Pierwsza edycja wystartowała w grudniu 2024 i została przez Was bardzo dobrze przyjęta. Miała formę serii nagrań wideo, trwających łącznie kilka godzin. Zawierała wszystkie stosowane przeze mnie metody na poprawę produktywności, modele mentalne, narzędzia i wiele innych. Oczywiście mowa tylko o tych skutecznych, bo testowałem u siebie wiele różnych podejść.
Druga odsłona przynosi dużą zmianę: kurs będzie miał formę kohortową. Czyli wszyscy uczestnicy startują w tym samym momencie i razem ze mną przechodzą krok po kroku przez materiał. Dzięki temu wiedza będzie bardziej przyswajalna, łatwiej wprowadzisz ją w życie i częściej będziemy mieć ze sobą kontakt.
Ponadto dodam zupełnie nowe moduły, dotyczące ustalania celów i planowania długoterminowego. Po pierwszej edycji pojawiło się kilka pytań w tym temacie, więc teraz zbuduję z nich oddzielny moduł. Zaktualizuję też niektóre z nich, oraz dodam nowe narzędzia (głównie w obszarze AI).

Dla kogo jest ten kurs?
Praktyki, które sam stosuję i pokazuję w kursie, sprawdziły się w następujących warunkach:
Gdy byłem pracownikiem etatowym, od poniedziałku do piątku jeździłem do biura, a moje życie było stabilne i przewidywalne. Minusem było to, że musiałem walczyć o każdą godzinę czasu dla siebie, a miałem ich bardzo mało w tygodniu. Dlatego zależało mi, aby wycisnąć z nich jak najwięcej.
Gdy pracowałem w sprintach, czyli najpierw bardzo intensywnie, a później na niższych obrotach. W praktyce wyglądało to tak, że wyjeżdżałem na 2-3 miesiące z rodziną poza Polskę. Było to możliwe dzięki odpowiedniemu poukładaniu sobie priorytetów, planowaniu w średnim terminie i użyciu różnych narzędzi w zależności od momentu.
Gdy zacząłem mieć pełną kontrolę nad swoim czasem, a mimo to nadal mi go brakuje. Czyli właśnie teraz, gdy zdałem sobie sprawę, że mogę zrobić co tylko chcę, ale nie mogę zrobić wszystkiego. Po prostu nie starczy mi życia i muszę rezygnować z rzeczy, na które jednak nie warto go tracić. Jak sobie radzić w takiej sytuacji? To nowa sekcja, która pojawi się w kursie.
Cały czas trzymam się zasady Charliego Mungera brzmiącej: “Nigdy nie sprzedawaj produktów ani usług, których sam byś nie kupił”. I podtrzymuję zdanie, że zarówno 52Notatki, jak i ten kurs są “produktami”, z których ja sam chciałbym korzystać.

Cena, daty i reszta konkretów:
Dziś startuję z przedsprzedażą kursu i przez pierwszy tydzień cena wyniesie 400 zł. Później rośnie do 452 złotych. Ta obniżka to mój ukłon w stronę osób, które mi zaufają jako pierwsze.
Sam kurs rusza 17 listopada i jego główna część potrwa 14 dni. W tym czasie codziennie będą przychodzić mailowo kolejne materiały, w formie lekcji tekstowych i wideo. Pojawią się też zadania domowe, ale nie na ocenę :)
W przyszłym tygodniu opublikuję szczegółową agendę oraz dedykowaną stronę internetową.
Na nagraniach zobaczysz mnie oraz prezentacje specjalnie przygotowane na tę okazję. Nie wiem jeszcze ile dokładnie będą one trwały, ale zakładam, że między 7 a 10 godzin.
Oprócz lekcji zrobimy też sesję pytań i odpowiedzi oraz przejdziemy przez scenariusze, które zaproponują Uczestnicy. Chodzi o to, abym mógł postawić się na czyimś miejscu i powiedzieć, jak ja bym wtedy działał.
Kurs będzie dostępny na oddzielnej platformie, do której dostaniesz hasło zaraz po zakupie. To tam znajdziesz każdy z modułów, o których poinformuję Cię mailowo.
Po zakończeniu będziesz mógł do niego swobodnie wrócić w każdym momencie przez cały rok. A ja będę Ci przypominał o praktycznym zastosowaniu lekcji, które tam zobaczysz.
Do Ciebie należy decyzja czy zaufasz mi już teraz, czy wolisz poczekać, aż pojawi się szczegółowy plan każdego z modułów. Pamiętaj tylko, że po tygodniu cena rośnie. Tutaj jest link do zakupu w przedsprzedaży w cenie 400 zł:
A teraz ważne pytanie:
Dlaczego warto go kupić?
Są 3 powody, dla których warto, abyś kupił ten kurs:
Jeżeli regularnie czytasz 52Notatki, ale oczekujesz czegoś więcej niż jedno wydanie tygodniowo, to ten kurs jest dla Ciebie. Bo to znaczy, że szukasz konkretnych rozwiązań na realne problemy, które Cię dotyczą. I nie boisz się pracy nad sobą ani robienia rzeczy inaczej. Chcesz zrealizować wyzwania, które są na skraju Twojego potencjału.
Format wideo, trwający łącznie kilka godzin, pozwoli Ci dużo głębiej wgryźć się w każdy z tematów niż można to zrobić na łamach newslettera. Dzięki temu masz pewność, że wyciągniesz z niego dla siebie dużo więcej. Idealny moment na jego przerobienie jest właśnie teraz, gdy powoli kończy się rok i pora planować kolejny.
Ten kurs to nie jest 101 sposobów na produktywność. Ani zbiór porad multimilionerów zza oceanu, których nie da się zastosować w polskich warunkach. Nazwa “Sprawdzona Produktywność” jest nieprzypadkowa - chcę się podzielić TYLKO tymi metodami, które najpierw sprawdziłem na sobie. Które każdy może zastosować u siebie. Cześć z nich zaczerpnąłem z książek, podcastów i wywiadów, a niektóre opracowałem sam. Opowiem też o tych, które kompletnie się nie sprawdziły, abyś Ty nie tracił swojego czasu na ich testowanie.
Kurs “Sprawdzona Produktywność 2025” jest stworzony z myślą o stałych Czytelniczkach i Czytelnikach, którzy oczekują czegoś więcej ponad newsletter 52Notatki. Dlatego przez najbliższy tydzień nie będę go nigdzie reklamował poza moimi kanałami.
Decyzja należy do Ciebie
Oczywiście możesz nadal bez zobowiązań czytać 52Notatki, a mnie będzie miło Cię tu gościć. Ten newsletter do końca zostanie darmowy, a w każde wydanie będę wkładał maksimum wysiłku.
Jestem świadomy, że nie wszyscy moi Czytelnicy kupią kurs. I jestem z tym OK, takie są prawa Internetu. Ale jestem też pewien, że Ci, którzy go nabędą, na pewno na tym skorzystają.
W dwóch najbliższych wydaniach 52Notatki spodziewaj się tekstów z obszarów poruszanych w kursie “Sprawdzona Produktywność”. Ale w kolejnych pójdziemy z tematyką już gdzieś w zupełnie inne miejsca :)

A tak prywatnie…
Ostatnio ktoś mi zadał pytanie, po co tak naprawdę odszedłem z etatu. I czy nie wolałem po prostu przejść do innego pracodawcy, zwłaszcza że na rynku finansowym jest w czym wybierać.
W pierwszym odruchu chciałem zbyć to pytanie jakąś oczywistą odpowiedzią. Czyli żeby nie musieć stać rano w korkach w drodze do biura, móc spędzać więcej czasu z rodziną, być bardziej elastycznym i więcej podróżować.
To nie byłyby złe odpowiedzi, ale główny powód jest inny: tylko praca u siebie daje niezależność. Tylko tworzenie własnych produktów czy usług na własnych zasadach. Pełna kontrola nad naszymi kosztami i przychodami, oraz godzinami pracy, których wcale nie jest mniej niż na etacie. I pełna dowolność co do tego, nad czym faktycznie chcemy się skupić.
Każde inne podejście oznacza konieczność pójścia na większe lub mniejsze kompromisy. Bez własnych produktów będziemy musieli szukać płatnych współprac, programów afiliacyjnych i promować te firmy, które nam więcej zapłacą.
Wiem, że nie uda mi się zrobić w życiu wszystkiego, co bym chciał. Ale skoro mogę wybierać, to chciałbym mieć jak najwięcej niezależności, nawet kosztem wolności.
🤫

