Jak być użytecznym i jeden kierunek dla ludzi w Internecie
TOP10 podcastów w 2025
Przed tygodniem pisałem, że w przyszłym roku chciałbym więcej czasu przeznaczyć na pracę. Zależy mi na tym, aby jej efekty były jak najbardziej użyteczne dla innych. Dlatego w tym wydaniu skupiam się właśnie na tym temacie. Ruszajmy!
Jak być użytecznym
W swoim życiu możemy trafić na dwa skrajne typy osób.
Osoba z pierwszej grupy jest użyteczna i zawsze może nam w czymś pomóc. W drobnych domowych naprawach, przy transporcie, bo ma duże auto, albo przy okazji tematów podatkowych czy finansowych. W idealnym przypadku lubi pomagać innym i robi to tak, jakby nie kosztowało jej to żadnego wysiłku.
Drugi skrajny typ to osoba, która zawsze przychodzi z problemem i niewiele sama potrafi zorganizować. Nie chce się uczyć niczego nowego i oczekuje, że wszystko wokół niej zrobi się samo. A gdy jej się o tym powie, to czuje się obrażona.
Jak stać się tą pierwszą osobą, czyli po prostu, jak być użytecznym dla wszystkich wokół siebie? W tym kierunku prowadzą nas trzy kroki:
Krok pierwszy: tylko mi nie przeszkadzaj
-Mamo, jak ja mogę pomóc?
-Najbardziej mi pomożesz, jak będziesz grzeczny.
Taki dialog z mojego wczesnego dzieciństwa zachował mi się gdzieś w głowie. Pamiętam, że miał miejsce przed świętami, kiedy w domu dużo się działo. Taka odpowiedź mnie irytowała, bo jeszcze wtedy nie rozumiałem, że dziecko może faktycznie być pomocne rodzicom, gdy po prostu grzecznie zajmie się sobą. Dla dziecka to wcale nie jest proste zadanie, dlatego przyda się tu inwencja rodziców, którzy wymyślą coś, co zajmie dziecko (i nie jest to tablet z godzinną serią odcinków ze Świnką Pepą).
Natomiast w przypadku dorosłych sprawa zaczyna się już komplikować.
To dlatego, że osoba, która nic nie robi, gdy inni są przytłoczeni pracą, tak naprawdę im przeszkadza. Zwłaszcza gdy wszyscy są członkami jednego zespołu albo rodziną. W ten sposób wpływa negatywnie na morale osób, które pracują dla wspólnego dobra. Zupełnie inaczej się pracuje, gdy każdy z zespołu przychodzi tak samo wcześnie do pracy i stara się dać z siebie jak najwięcej. Gdy jedna osoba z premedytacją pracuje wolniej, szybciej wychodzi do domu bądź robi długie przerwy, to w ten sposób przeszkadza innym.
Wspólne zaangażowanie jest szczególnie ważne w ramach domu, tak, aby ktoś nie czuł, że robi wszystko za innych. Myślę, że asymetryczny podział obowiązków, jaki pojawia się w związkach, zasługuje na oddzielne wydanie i dziś już nie będę wkładał kija w mrowisko.
Gdy krok pierwszy mamy już zaadresowany to pora przejść do konkretów:
Krok drugi: konkretne umiejętności
Jeśli chcemy być kimś więcej niż tylko osobą, która nie przeszkadza, to będziemy potrzebować umiejętności, które przydadzą się innym.
Jakie to są? Odpowiedzi poszukałbym w naszym najbliższym otoczeniu. Co by się mogło przydać naszej rodzinie i najbliższym znajomym? Każdy powinien sam to ocenić, ale gdybym miał coś zasugerować “w ciemno”, to stawiałbym na te 3 obszary:
Finanse - od lokat, obligacji i prostych inwestycji po kredyty i ubezpieczenia. To produkty finansowe, które przydadzą się praktycznie każdemu, a mimo to mało kto ma na ich temat wystarczającą wiedzę. W efekcie kupujemy to, co akurat jest w sprzedaży w naszym banku, a nie to, co jest najlepsze dla nas. Jeśli będziesz tą osobą, która się na tym zna, to pomożesz sobie i innym.
Zdrowie - aktywność fizyczna i dbanie o to co jemy może znacznie poprawić jakość naszego życia i dosłownie je wydłużyć. Dlatego warto jest zwracać na to uwagę i mieć kogoś w rodzinie, kto powie nam, co mamy jeść i jak ćwiczyć.
Technologia - nasze telefony potrafią dużo więcej, laptop zastąpił okienko bankowe a w domach pojawia się coraz więcej urządzeń. Wszystko jest teraz smart, od telewizora i lodówki po żarówki i gniazdka. W ostatniej dekadzie postęp na tym polu był tak szybki, że naprawdę łatwo jest się pogubić. Sam jestem teraz na etapie budowy komputera do pracy i gier, a gdyby nie pomoc kogoś z rodziny (dzięki Damian!) to miałbym z tym problem.
Choć każdy z tych obszarów jest szeroki i głęboki, to wcale nie trzeba zdobyć doktoratu, aby czerpać z nich realne korzyści. Często wystarczy znać podstawy, by wiedzieć więcej niż większość ludzi.
Do tego tematu można też podejść od strony konkretnych umiejętności, które mogą się przydać każdemu w życiu. Ja bym wymienił następujące przykłady:
Pierwsza pomoc, czyli co zrobić, gdy jesteśmy świadkami wypadku bądź ktoś straci przytomność.
Wymiana przebitej opony w samochodzie i rozruch auta, gdy padnie akumulator.
Wypełnienie PITów, czyli roczne zeznanie podatkowe.
Drobne domowe naprawy, obsługa zaworów wody, gazu i bezpieczników prądu.
Umiejętność ćwiczenia bez sprzętu.
Zrozumienie siły procentu składanego (pisałem o tym w artykule Dlaczego wszystkie wampiry są bogate?).
Podstawy bezpieczeństwa w Internecie, czyli jak ustawić mocne hasła, uwierzytelnienie dwuetapowe i jak nie dać się okraść “na kuriera”.
Samodzielne gotowanie uniwersalnych potraw w domu.
Dla kogoś w wieku 40+ ta krótka lista może brzmieć jak podstawowe życiowe umiejętności, ale dla młodszych osób już niekoniecznie.
Gdy mamy już opanowany temat osobistej użyteczności to spójrzmy na nią od strony biznesowej. Tutaj będę się posiłkował pomocą od osób, które są w tym o niebo lepsze ode mnie.
Krok trzeci: poziom biznesowy
Poniższe wideo daje doskonałą odpowiedź na pytanie “jak być użytecznym”. Zostało nagrane 8 lat temu i widzimy na nim Elona Muska z czasów, gdy jego postać jeszcze nie budziła tylu kontrowersji co obecnie. Rozmawia tam z jakimś chłopakiem w wygniecionym T-shircie, który wygląda jakby był stażystą w fabryce Tesli, widocznej za ich plecami. Dziś wszyscy wiemy kim on jest, ale 8 lat temu dla większości świata był kompletnie anonimowy. A z jego produktów obecnie korzysta ponad 800 milionów ludzi. Obejrzyjmy teraz to wideo, to raptem 2 minuty:
Elon Musk dostaje od Sama Altmana dokładnie to samo pytanie, które ja sobie dziś zadaję. I tak brzmi jego odpowiedź:
Zastanów się nad tym, jak wygląda użyteczność tego, co zamierzasz zrobić w porównaniu do obecnych rozwiązań na rynku. I jak wielu osobom zdołasz tym pomóc. Coś, co robi dużą różnicę, ale dociera do niewielkiej liczby osób jest dobre. Tak samo jak dobre jest to, co robi niewielką różnicę, ale dociera do bardzo wielu ludzi.
To najlepsza definicja użyteczności jaką udało mi się znaleźć i bardzo mi się podoba. Zgodnie z nią powinniśmy się skupić równocześnie na dwóch różnych czynnikach:
jak bardzo to co robisz będzie przydatne w porównaniu do innych rozwiązań
jak wielu osobom uda Ci się w ten sposób pomóc
W efekcie możemy wybrać dwie różnie skrajne drogi, które i tak doprowadzą nas do naszego celu. Być wybitnie przydatnym, ale dla wąskiego grona osób albo zrobić niewielką różnicę, ale za to dla bardzo dużej populacji ludzi. Podoba mi się taka opcjonalność, bo daje duże pole do wykazania się.
Myślę, że cała sztuka polega na odpowiednim dopasowaniu się na tej skali i znalezieniu dla siebie miejsca, w którym najlepiej się sprawdzimy. Będę używał tego modelu mentalnego przy podejmowaniu moich dalszych kroków zawodowych.
Następne kroki:
Zadbaj o to, aby być użytecznym dla swoich najbliższych. Możesz zacząć od tych przykładów podanych przeze mnie albo wyjść z własnymi.
Gdybyś miał się ocenić zgodnie z modelem cytowanym przez Elona, to jak bardzo użyteczne jest to, co robisz zawodowo?
A propos wkładania kija w mrowisko i podziału obowiązków wśród par, to warto wrócić do tego tematu:
Jeden kierunek dla ludzi w Internecie
Lista najpopularniejszy podcastów świata ma mi coś ważnego do przekazania.
Niemal w każdej branży na samym szczycie są bezimienne twory zbudowane przez korporacje. Od technologii, przez media, aż po sieci sklepów i restauracji. Wszędzie tam, gdzie produkt jest masowy, zwycięzcą są największe podmioty.
Ale w świecie podcastów jest zupełnie inaczej.
Tu najważniejszy jest jeden człowiek, który często jest założycielem i głównym prowadzącym. 7 z 10 największych tytułów ma jego nazwisko w swojej nazwie, a 9 na 10 jego zdjęcia w logo. Trudno o dosadniejsze podkreślenie roli pojedynczej osoby.
Korporacje są świadome siły przekazu jaki mają dziś podcasty, dlatego na różne sposoby próbują zawojować ten rynek. Jednak ich komercyjne produkty cały czas przegrywają z indywidualnymi osobami, znanymi z twarzy i nazwiska. Oczywiście oni też mają za sobą zespół i profesjonalne zaplecze, ale nie są typowymi produktami powstałymi w salach konferencyjnych.
Dlaczego w świecie podcastów jest inaczej?
Bo tam, gdzie faktycznie liczy się czysta ludzka atencja, to Internet zawsze będzie szedł w kierunku prawdy i autentyczności. Zwłaszcza w świecie, w którym tak wiele rzeczy jest udawane, reżyserowane, a niebawem zbudowane z promptów.
Z tego samego powodu największym konkurentem Netflixa nie jest Disney ani HBO, tylko indywidualni twórcy na YouTubie, którzy nagrywają coś, co dla nich samych jest użyteczne.
Najbardziej dopracowane wideo potrafią przegrać ze spontanicznymi streamami na żywo prowadzonymi na Twitchu. W social mediach możesz retuszować każde zdjęcie i długo udawać kogoś innego, ale podczas transmisji live w Internecie dużo trudniej jest to robić. Co więcej, bariera wejścia w świat podcastów czy streamingu wideo jest tak niska, że niemal każdy może tego spróbować. Nie musisz dobijać się do drzwi dużych korporacji, aby dali Ci szansę przed kamerą czy mikrofonem, bo masz je w swoim telefonie. Nie musisz nikogo pytać o zgodę ani o pozwolenie. I jak widać po wynikach topowych podcasterów czy streamerów, jest tam dużo większy potencjał niż w klasycznych mediach.
Autentyczność jest tu zdecydowanie najważniejsza i daje istotną przewagę. Z tego powodu nie boję się zalewu treści generowanych przez AI. Wiem, że sztuczna inteligencja wygra w branży fastfoodu, gdzie trzeba robić szybko i tanio. Ale przegra tam, gdzie ludzie będą chcieli słuchać ludzi.
Wróćmy na chwilę do listy TOP10 podcastów, bo warto sobie omówić…
Ewenement Joe Rogana
Przyznam, że przez długi czas pomijałem jego podcast. Przede wszystkim dlatego, że przez ostatnie 4 lata miał wyłączność dla Spotify, a ja praktycznie nie używam tej aplikacji. Swoją drogą w jej ramach dostał rekordową kwotę, która ponoć wynosiła około 200 milionów dolarów. Drugi powód jest taki, że nie znam większości jego gości, a tematy, które porusza, rzadko mnie interesują (zwłaszcza te polityczne czy z rubryki towarzyskiej).
Ostatnio zacząłem go częściej słuchać w aucie i coraz bardziej doceniam “niewidzialną“ pracę jaką wykonuje Rogan. Nie wiem, jak on to robi, ale tak samo swobodnie rozmawia z prezydentem USA, szefem Nvidii czy Mike’iem Tysonem. Ma się wrażenie, jakby rozmawiał z nimi Twój kumpel, który nie boi się zapytać o coś, czego nie wie. Zero nadęcia i zero kompleksów. Pełna autentyczność, bez udawania kogoś innego.
Myślę, że właśnie dlatego Joe Rogan jest numerem jeden i to pomimo że w takiej samej formule prowadzonych jest tysiące innych podcastów.
Następne kroki:
W dzisiejszym świecie bardzo rzadko jednostka ma przewagę nad korporacjami. Ale myślę, że Internet nadal jest takim miejscem i warto to wykorzystać.
Choć jestem częstym słuchaczem podcastów, to spośród tegorocznych TOP10 znałem tylko 4 tytuły. To pokazuje, jak duża jest fragmentacja Internetu i jak wiele jest w nim nisz.
Jeśli nie wiesz kogo słuchać, czytać lub oglądać, to warto postawić na tych, którzy są autentyczni.
52Wydania temu
To sekcja, w której przypominam wydania 52Notatki, które opublikowałem równo rok, dwa i trzy lata temu. Wpadłem na ten pomysł pisząc swój dziennik 5-letni, w którym widzę ten sam dzień na kilka lat do tyłu - i dużo na tym korzystam.
Ukryte wskaźniki życia, Annus Mirabilis i główna przyczyna przeciętności - to wydanie sprzed roku z moimi życzeniami dla Was. W 100% aktualne, choć mój Annus Mirabilis nadal przede mną (?)
Multiversum osobowości cz.1: jak stać się kimś więcej - jeśli sam nie wiesz kim jesteś, to świat Ci to powie. W tym wydaniu opowiadam jak być tym, kim chcesz, a nawet więcej.
Jak wydać książkę i chronos kontra kairos, czyli w poszukiwaniu lepszego czasu - dawno nie wracałem do tego wydania, ale model dwóch różnych czasów jest bardzo obecny w moim życiu. A temat wydawania książek i tworzenia własnych produktów niebawem powróci na łamy 52Notatki. Niestety z przyczyn technicznych artykuły z pierwszego roku nie są już dostępne online (to wina Elona Muska, poważnie!).
Każde wydanie 52Notatek musi spełniać kilka warunków, zanim je opublikuję. Jeden z nich to ponadczasowość - moje artykuły powinny być użyteczne przez lata. Możesz sprawdzić czy mi się to udało, czytając wymienione wyżej archiwalne teksty. A jeśli chcesz je mieć w domowej bibliotece, to możesz je kupić w formie książki lub ebooka… z tym, że wszystkie mi się już wyprzedały! Ale zrobię dodruk i powrócą w marcu 2026.
A tak prywatnie…
Już za kilka dni Boże Narodzenie - u mnie choinka już stoi, a nasz pieseł pilnuje prezentów :) Z okazji zbliżających się Świąt życzę wszystkiego co najlepsze dla Czytelniczek i Czytelników 52Notatek!
Pssst… moment, to nie wszystko 🤫 W wersji mailowej mój newsletter ma jeszcze jedną, krótką sekcję. Dziś piszę w niej jak i dlaczego zmieniłem swoje nastawienie do akcji spółki Nvidia pod wpływem jednego odcinka podcastu. Jeśli nie chcesz, aby ta ukryta sekcja ominęła Cię za tydzień, to zapisz się do newslettera:




