Ja, robot i przetrwanie myśli
52Notatki Sezon 4
“Ja, robot” to amerykański film fantastyczny z 2004 r. na podstawie cyklu opowiadań Isaaca Asimova. Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, w której maszyny wyręczają człowieka w wielu codziennych czynnościach. Zastępują go w pracach domowych i budowlanych, a ich priorytetem jest ochrona ludzkiego życia. Przynajmniej w teorii.
Jest tam scena na komisariacie, w której Will Smith przesłuchuje robota podejrzanego o przestępstwo. W pewnym momencie mówi do niego: „Czy robot potrafi napisać symfonię? Czy robot potrafi zamienić płótno w piękne dzieło sztuki?” Na co ten hardo odpowiada mu pytaniem: „A ty potrafisz?”.
Ten fragment filmu na długo zapadł mi w pamięć, a dziś nabiera nowego znaczenia. Maszyny już nie tylko potrafią tworzyć obrazy i muzykę, ale staje się ona coraz bliższa dziełom człowieka. A niebawem będzie nie do odróżnienia.
Czy to oznacza, że ludzie mają przestać tworzyć?
Zdecydowanie nie. Tak samo jak wynalezienie samochodu, pociągu czy samolotu nie miało sprawić, że przestaniemy się poruszać o własnych siłach. Wręcz przeciwnie - dzięki nim możemy więcej podróżować i docierać w miejsca, które wcześniej były znacznie trudniejsze do odwiedzenia.
I choć dziś mamy do dyspozycji coraz wygodniejsze formy transportu, to nadal każdy ceni własne nogi. I to, że dzięki nim może samemu dostać się w większość miejsc na ziemi, które są w zasięgu naszego wzroku.
Dlatego nie wierzę w tezę, że ludzie przestaną pisać i czytać książki. Że każdy z nas ulegnie sile algorytmów i wszyscy skończymy wpatrzeni w ekrany smartfonów. Że zamiast rozwijać się intelektualnie będziemy zabijać czas oglądając TikToka. I że przy każdej okazji będziemy rozpraszać naszą uwagę płytkimi treściami. Bez tego niemożliwe będzie…
Przetrwanie myśli
Już tysiące lat temu odkryliśmy, że aby zachować i utrwalić wiedzę, to musimy ją zapisać. I choć przez te lata nasz świat zmieniał się setki razy, to ta zasada nadal funkcjonuje. Dlatego umowy nadal się spisuje, a nie nagrywa w formie audio czy wideo. Wydrukowane dokumenty mają wyższą moc i wzbudzają większe zaufanie niż zrzuty ekranu czy pliki PDF w telefonie.
Myśli, które zapiszemy w słowach, są ważniejsze niż te, które nigdy nie opuszczają naszego umysłu. Dopiero gdy widzę je w formie tekstu, to jestem w stanie ocenić czy mają sens i zachowują logikę. Nie wiem dlaczego, ale tak właśnie to działa. Chyba każdemu zdarzyło się napisać komuś jakąś wiadomość, ale potem skasować bez wysyłania.
Ta jedna dziewczyna na studiach, od której kserowaliśmy wszystkie notatki, nieprzypadkowo miała też najlepsze oceny. To dlatego, że lepiej rozumiemy i pamiętamy rzeczy, które zanotowaliśmy, niż te, które tylko usłyszeliśmy. Książka, z którą spędziliśmy kilka godzin, zostanie nam w głowie znacznie dłużej niż kolejny odcinek podcastu, zwłaszcza puszczony na przyspieszeniu.
I choć sam lubię ich słuchać, podobnie jak oglądać filmy czy seriale, to wiem, że nie są one zamiennikiem dla tekstu. Nigdy nie dadzą tego samego efektu, co śledzenie wzrokiem tekstu. Tylko słowo pisane, pochłaniane we własnym tempie, daje uczucie dotarcia, zrozumienia i odblokowuje nowe sfery rozumowania w naszej głowie.
Czy to wiąże się z wysiłkiem?
Oczywiście, że tak! Czytanie, pisanie, manipulowanie złożonymi myślami oraz samo utrzymanie uwagi kosztuje nas wysiłek intelektualny. Ale musimy to robić, jeśli chcemy coś wnosić do świata idei i lepiej go rozumieć.
Nasz mózg będzie automatycznie czytał, jak tylko damy mu ku temu okazję. Na Instagramie dodawanie napisów do wideo stało się normą, bo wyraźnie wydłuża ich czas oglądania. Sam się łapię na tym, że gdy oglądam jakiś serial, to i tak czytam napisy po polsku, mimo że rozumiem, co mówią po angielsku (czy tylko ja tak mam?). Dlatego, aby czytać więcej wystarczy tylko:
Stworzyć sobie ku temu warunki i ograniczyć rozpraszacze. Trudno utrzymać dietę, gdy w domu mamy pełno słodyczy. Tak samo trudno jest usiąść do lektury, gdy w tle gra telewizor, a w kieszeni wibrują nam powiadomienia.
Dać sobie więcej okazji do czytania. Mieć w domu książki kupione na zapas, zabierać jedną w podróż lub chociaż wziąć ze sobą Kindla.
Rezerwować czas na czytanie. Skoro możemy usiąść każdego dnia o tej samej porze, aby oglądać nasz ulubiony serial albo iść na z góry ustaloną godzinę do kina, to dlaczego nie mielibyśmy wskazywać konkretnych godzin na czytanie?
Myśli potrafią przetrwać tylko wtedy, gdy je spiszemy, a najlepiej wydrukujemy i oprawimy. Dlatego już po raz kolejny wydaję 52Notatki w formie papierowej książki. W minionych dwóch tygodniach przeczytałem wszystkie swoje teksty z ostatniego roku i mogę z czystym sumieniem przyznać, że są one warte utrwalenia na papierze. 52Notatki nadal są newsletterem, który sam chętnie bym czytał, dlatego Wam również będę je polecał. Przygotowałem też serię bonusów, ale o tym za chwilę, bo najpierw okładka:
52Notatki Sezon 4 - start przedsprzedaży
Od teraz można składać zamówienia na zakup w przedsprzedaży Sezonu 4. Lada dzień będę miał odpowiedź, kiedy dokładnie ruszy druk, ale bezpiecznie zakładam, że na początku kwietnia.
Tradycyjnie nakład jest niski i limitowany, a pierwsze tysiąc sztuk Sezonu 4 zostanie ponumerowane. Wcześniej złożone zamówienia będą miały niższy numer, a wysyłka ruszy w kolejności zamówień.
W trakcie lektury dodałem do tego wydania sporo komentarzy uzupełniających i aktualizujących. Liczba znaków sięgnęła blisko 600 tysięcy, czyli książka będzie mieć ponad 300 stron. Pilnuję, aby była dokładnie takiego samego formatu co trzy poprzednie Sezony, tak aby na półce wyglądało to bardzo dobrze.
Cena od 4 lat pozostaje bez zmian, czyli 99 złotych za wersję papierową. To tak, jakbym każde wydanie 52Notatek wycenił na 2 złote. Myślę, że to uczciwy układ. A dla osób, które chcą mieć poprzednie tomy, przygotowałem atrakcyjne cenowo pakiety. Wszelkie szczegóły są na stronie :
Nowe bonusy do Sezonu 4
Nie chcę, aby ktoś płacił za moje produkty tylko dlatego, że są tanie albo była promocja. Stąd zamiast konkurować ceną, co roku dodaję wartościowe bonusy. Tym razem postanowiłem nadać im wspólny wątek tematyczny. Dlatego każdy, kto kupi 52Notatki Sezon 4 (oddzielnie lub w pakiecie) otrzyma ode mnie:
Bonus #1: Dodatek “Życie dla zaawansowanych”
To 5 nowych i nigdzie dotąd niepublikowanych artykułów, które będą dołączone do książki i ebooka. Skupiam się w nich na tematach dedykowanych osobom, którym udało się już sporo osiągnąć w życiu i szukają dla siebie rozwiązań na wyzwania, które potem się pojawiają. W sieci dominuje kontent dla początkujących we wszystkich dziedzinach, dlatego ja postanowiłem ugryźć bardziej zaawansowaną tematykę. Zwłaszcza że sam też jej szukam. Jestem jeszcze w trakcie pisania tych tekstów i za tydzień podam ich tytuły i więcej konkretów.
Bonus #2: Zaproszenie na webinar: “Pewny start w niepewną przyszłość”
Co bym dziś zrobił, gdybym miał zaczynać karierę od nowa? Albo gdybym chciał wystartować od zera w dorosłe życie? Czy zamieszkałbym w dużym mieście i poszedł na studia? Czy może wybrałbym małe miasto i skupił się na budowaniu biznesu? Czy wybrałbym znany i stabilny zawód, czy raczej szukał czegoś wśród najnowszych technologii? Jak bym kierował swoją przyszłością w tych niepewnych czasach?
Na te pytania odpowiem i uzasadnię swój wybór w trakcie webinaru. To trudny temat, stąd już nie mogę się doczekać :) Zapraszam 30 marca o 20:00.
Bonus #3: Zaproszenie na sesję pytań i odpowiedzi
Jeśli chcesz, abym rozwinął jakiś temat, powiedział coś, o czym nie pisałem albo odniósł się do Twojej sytuacji, to zapraszam do udziału. Podobną sesję prowadziłem przed rokiem i cieszyła się bardzo dużą popularnością, więc zróbmy ją ponownie. Zapraszam 13 kwietnia o 20:00.
Bonus #4: Lista polecanych przeze mnie książek
Czyli takich, na które warto wydać czas, pieniądze i postawić na półce w domu. Podzieliłem je na 5 kategorii: biografie i historia, biznes, rozwój, finanse i inwestycje oraz proza. W ciągu ostatnich miesięcy przybyło na niej kilkanaście nowych tytułów. Dostęp do listy wysyłam od razu po dokonaniu zakupu.
Bonus #5: pierwsze 1000 książek będzie ponumerowanych i ostemplowanych
Myślę, że to subtelny wyróżnik w czasach masowo produkowanego kontentu. Takie przypomnienie na koniec, że 52Notatki są tworzone przez człowieka i z myślą o innych ludziach, którzy mają podobne wyzwania, problemy i cele.
Harmonogram:
Teraz - startuje przedsprzedaż, zamówienia można składać tutaj.
Bonusowe artykuły - dosłownie teraz nad nimi pracuję i są już na ukończeniu. Dołączę je do książki i nigdzie indziej. Dokładną listę opublikuję za tydzień.
Lista polecanych książek - wysyłam ją mailem od razu po dokonaniu zakupu.
Webinar - odbędzie się 30 marca, a sesja pytań i odpowiedzi 13 kwietnia. Linki z zaproszeniem wyślę oddzielnym mailem, nagrania będą do obejrzenia później.
Kwiecień - drukuję książki, numeruję, pakuję i wysyłam. Dam znać, jak tylko będę znał dokładną datę. Zakładam, że będzie to połowa miesiąca.
Resztę szczegółów opisałem na dedykowanej stronie, zachęcam do jej odwiedzenia.
A tak prywatnie…
Mam w głowie kontrowersyjną teorię, że czytanie książek stanie się formą buntu. Sprzeciwu wobec zalewania nas sztucznymi treściami, które coraz trudniej będzie odróżnić od rzeczywistości. Sprzeciwem wobec narzucania nam jednej wersji prawdy, zależnej od tego, którzy lobbyści mają posłuch u władzy. I wobec tego, że to nie my decydujemy o tym, co widzimy w Internecie, tylko bezduszne algorytmy, dla których liczy się tylko to, abyśmy oddali im całą naszą atencję.
Dlatego myślę, że czytanie książek stanie się z czasem intelektualnym symbolem. Świadomie zbudowana domowa biblioteka będzie znaczyła więcej niż wielkość telewizora czy marka samochodu. Już teraz, gdy widzę kogoś z książką w pociągu lub kawiarni, to zwracam na niego uwagę, bo się wyróżnia. I choć nawet nie wiem, co czyta, to sam fakt, że wybrał książkę zamiast ekranu smartfona, to już mi to mówi coś dobrego o tym człowieku.
🤫




