9 błędów, które popełniają ojcowie i pudełko na koniec gry
Zostaw, bo zepsujesz
W tym wydaniu projektuję pudełko, do którego trafię, gdy skończę grać, opisuję błędy, w które wpadłem jako ojciec i dzielę się ciekawymi rzeczami, na które ostatnio trafiłem. Ruszajmy!
9 błędów, które popełniają ojcowie i jak ich uniknąć
Najważniejszym zadaniem rodziców jest zapewnienie swoim dzieciom bezwarunkowej miłości. Szczególnie że nikt inny na świecie nie może tego zrobić. Brzmi to prosto, ale wcale nie jest łatwe. Dlatego w tym artykule opiszę 9 błędów, które może popełnić każdy ojciec oraz podam moje propozycje ich uniknięcia.
1. Powierzanie szkole edukacji dziecka
Wychodzę z założenia, że wszystko co w życiu jest ważne, musi być nauczone w domu. Nie w szkole, nie na podwórku ani nie w telewizji. To w 100% jest obowiązkiem rodziców, zwłaszcza że nie dla każdej rodziny te same rzeczy są ważne.
Dlatego nie biorę udziału w dyskusjach o tym, czy wprowadzić do szkół przedmiot finanse osobiste, ani czy jest tam miejsce na edukację zdrowotną. Nie czekam, tylko sam uczę dziecko, jak obchodzić się z pieniędzmi i które jedzenie jest dla niego dobre, a które szkodliwe. I nie przywiązuję wielkiej wagi do tego, czy moje dziecko nauczyło się dzielić pisemnie albo czy zna budowę pantofelka, bo uważam, że są istotniejsze rzeczy.
Myślę, że każdy ojciec ma szerokie pole do popisu w zakresie edukacji dziecka. Zwłaszcza że ono potem przez lata będzie pamiętać, że “to tata mnie tego nauczył“.
2. Mówienie zamiast pokazywania
To najprostszy błąd, ale też najłatwiej go popełnić. Jeśli pół dnia patrzysz w telewizor, to nie masz szans przekonać dziecko, żeby po szkole wyszło z domu zamiast siedzieć w telefonie. Jeśli sam nie będziesz ćwiczył, czytał i rozwijał się, to dziecku trudniej będzie to robić. Młody człowiek ma zaprogramowane, aby naśladować dorosłych, a nie słuchać tego, co mu mówią.
3. “Ja to zrobię szybciej i lepiej”
Oczywiście, że tak, ale Twoim celem jest wychowanie niezależnej i samodzielnej osoby. A to się nie uda, jeśli będziesz za nią robił wszystkie czynności. Jak inaczej ma się nauczyć?
Dobrze pamiętam, że czterolatek potrafi wychodzić na plac zabaw przez godzinę, bo zanim się zdecyduje, zanim ubierze (“ja sam!”) i zanim znajdzie ulubione zabawki, to miną wieki. Ale to też jest element wychowania, który po prostu trzeba przeżyć. Cierpliwości - zwłaszcza że wraz z wiekiem dziecka zatęsknimy za takimi problemami :)
4. Zaniedbywanie zdrowia pod pretekstem rodziny
Zbyt wielu ojców traktuje urodzenie dziecka jako wymówkę, żeby zgubić formę fizyczną. W USA mówi się na to “dad bod”, czyli lekka nadwaga, która jest efektem zaniedbania ćwiczeń z braku czasu i odpuszczenie sobie diety.
To nie jest dobry wzór dla dziecka. Co więcej, chory rodzic to dla dzieci obciążenie psychiczne i materialne, dlatego powinieneś pozostać zdrowy i sprawny tak długo, jak tylko to możliwe. Dotyczy to zarówno sprawności fizycznej, jak i kondycji psychicznej.
5. Odbieranie okazji do robienia “dorosłych” rzeczy
Aby dziecko stawało się niezależne, to potrzebuje codziennych okazji do budowania odpowiedzialności i pewności siebie. To nie muszą być wielkie rzeczy, a w przypadku mojej rodziny doskonale sprawdzało się to:
Jeśli jemy na mieście, to dziecko zamawia samo. Jak mu z tym będzie łatwo szło, to zamawia za całą rodzinę. Uczy się w ten sposób interakcji z obcymi i odczuwa satysfakcję, gdy mu się to uda (bo kelner przyniesie dokładnie to, co zamówił).
Gdy jedziemy metrem, tramwajem lub autobusem, to dziecko ma za zadanie pilnować, na jakim przystanku mamy wysiąść. To spora odpowiedzialność i najlepiej działa w nowych miejscach, np. na wakacjach.
Na stacji benzynowej dziecko pomaga tankować auto. Oczywiście patrzymy, aby sięgnęło po odpowiednie paliwo, ale też mówimy mu, jakie są konsekwencje, jeśli wleje złe. Samo trzyma nalewak, a potem zakręca kurek, aż kliknie :)
Dziecko mówi za siebie - u fryzjera, u lekarza czy w sklepie, gdy ktoś pyta, jak ścinamy włosy, ile kilogramów waży albo jaki ma rozmiar buta.
To mogą się wydawać drobne rzeczy, ale z perspektywy dziecka są bardzo ważne. Pochodzą ze świata dorosłych, do którego młody człowiek nie ma wstępu przez wiele lat. Ojcowie, którzy zabraniają tego swoim dzieciom (“zostaw, bo zepsujesz”) hamują jego usamodzielnienie.
6. Praca kosztem czasu z dzieckiem
Znam to doskonale, zwłaszcza że wychowanie dziecka kosztuje, a to buduje presję na wydatki. Jednak każdy ojciec nastolatka tęskni za czasami, gdy wystarczyło po prostu wrócić wcześniej z pracy i zabrać dziecko na plac zabaw pod blokiem. Albo wyskoczyć na jedną noc pod namioty. Te rzeczy są niemal darmowe, ale po latach nie da się ich już odkupić za żadne pieniądze. Po sobie wiem, że sprawdza się też powiedzenie, iż jedyną osobą, która będzie pamiętać, że pracowałeś po nocach i w weekendy, będzie Twoje dziecko.
Tu nie wystarczy tylko powiedzieć “pracuj mniej”, bo nie każdego na to stać ani nie każdy może regulować swoje godziny pracy. Teraz kluczowe jest to, aby pilnować się, żeby mieć czas dla niego pomimo obowiązków zawodowych. Kiedyś rozwinę ten temat w oddzielnym wydaniu, bo mocno zmieniłem ścieżkę swojej kariery pod dziecko.
7. Porównywanie swoich dzieci do innych
Każde dziecko rozwija się we własnym tempie, ma inne predyspozycje i talenty. Aż do momentu, gdy dzieci spotkają się w podstawówce, bo wtedy zaczyna się proces przymusowego równania do średniej. Nie jestem jego fanem, dlatego staram się nie oceniać dziecka przez pryzmat wytycznych narzuconych przez szkołę. A gdy ciągle będziemy je porównywać do innych (czy to w zachowaniu, nauce lub sporcie) to nieświadomie będziemy podkopywać ich poczucie własnej wartości i budować przekonanie, że są gorsze.
8. Zakładanie, że dziecko o tym wie
Jestem z ciebie dumny.
Doskonale sobie z tym radzisz.
Świetnie teraz wyglądasz.
Bardzo cię kocham.
Dla nas to są oczywiste rzeczy w stosunku do dziecka, ale myślę, że ojcowie mówią je im stanowczo za rzadko. A już przynajmniej nie mówią tego za dużo (da się tak?).

9. Bycie kolegą, a nie rodzicem
Myślę, że jedną z trudniejszych rzeczy w byciu rodzicem jest zmuszanie dzieci do rzeczy, które są dla nich dobre, ale one tego nie rozumieją. Od codziennego mycia zębów i chodzenia spać o sensownej godzinie, po angażowanie się w naukę i unikanie niebezpiecznych sytuacji. A gdy dziecko wchodzi w wiek nastoletni, to kończy się łatwy etap rodzicielstwa (czego nie wiesz do momentu, aż do niego nie dotrzesz). Każdy chce, aby jego dziecko było niezależne i potrafiło postawić na swoim - ale dopiero, gdy się wyprowadzi od nas z domu :)
Oczywiście dobrze jest, aby nasze dzieci nas lubiły, ale to nie może być priorytetem podczas ich wychowania. Fajnie brzmi móc powiedzieć, że nasze dziecko jest naszym przyjacielem, ale w pierwszej kolejności musimy być dla niego rodzicem. Zwłaszcza że nikt inny na świecie nie może tego za nas robić.
Następne kroki:
Dzieci to dużo ważniejszy temat niż się o tym mówi na co dzień. Dlatego pisałem o nim już kilka razy:
Tu dla osób, które ich jeszcze nie mają. Zazwyczaj dziećmi się straszy, a ja napisałem, jakie przewagi dają w życiu: Trzy kluczowe przewagi osób mających dzieci
Niedawno zostałeś ojcem? Gratuluję, ale pewnie czujesz się przytłoczony. Oto moje 5 najważniejszych lekcji dla młodych ojców
Twoje dziecko wyrosło już z pieluch i jedzenia tylko Margherity bez sera? :) Pora pokazać mu świat! Oto mój osobisty poradnik Dziecko w podróży
Pudełko na koniec gry
“Gdy gra się kończy, król i pionek trafiają do tego samego pudełka.”
To stare włoskie przysłowie zawiera dużo mądrości. Bez względu na to, ile pieniędzy, wpływów i sukcesów zdobyliśmy za życia, to i tak nikt z nas ich ze sobą nie zabierze. To prawda - ale spróbujmy podejść inaczej do tego przysłowia.
Niech ten “koniec gry” nie oznacza naszej śmierci, tylko moment w życiu, w którym wstajemy od stolika i po prostu przestajemy dalej grać. Czyli kończymy z tym, co do tej pory było naszym głównym wyzwaniem: robieniem kariery, budowaniem firmy, działalnością akademicką, sportową, polityczną etc.
Jak będzie wtedy wyglądać nasze “pudełko”, do którego trafiają wszystkie pionki i figury? W jakim punkcie będziemy “na końcu” i czy taka codzienność będzie nam się podobać? Czy to, co nas tam czeka, to będzie nagroda czy bardziej kara?
Co ważne, tu nie chodzi o to, abyśmy wymyślili, co będziemy robić przez pierwsze tygodnie ani dokąd pojedziemy na wakacje. Tylko jak będzie wyglądała nasza codzienność przez kolejne lata. Z kim będziemy spędzać czas? Gdzie chcemy mieszkać? I czym będziemy się zajmować, gdy zrezygnujemy z dotychczasowych obowiązków?
Pozwoli nam to odpowiedzieć na pytanie:
Czy na pewno idziesz dobrą drogą?
Możliwe, że tam, gdzie chcesz się znaleźć, wiedzie prostsza ścieżka, szybsza albo mniej ryzykowna. Może taka, która nie wyniszcza zdrowia, nie szarpie nerwów ani nie zabiera wolnego czasu w weekendy?
Już kiedyś cytowany tu Andy Warhol powiedział:
Stany Zjednoczone zapoczątkowały tradycję, w której najbogatsi konsumenci kupują zasadniczo to samo, co najbiedniejsi. Prezydent USA pije Coca-Colę, Liz Taylor pije Coca-Colę i ty też możesz. I żadne pieniądze nie zapewnią ci lepszej Coca-Coli niż ta, którą pije bezdomny na rogu.
Jest w tym dużo racji, bo wiele przedmiotów jest już na tyle dopracowanych, że nie ma potrzeby tworzenia droższych wersji. Trudno jest kupić dużo lepszy telefon niż przeciętny, tak samo z telewizorem czy nawet samochodem.
Podobnie dzieje się z aktywnościami, z tym że tutaj średnia w ostatniej dekadzie poszła mocno w górę. Jeśli w wolnym czasie chcesz czytać książki, chodzić po górach, pić kawę na mieście czy spacerować po lesie, to zrobisz to w zasadzie bez względu na zasobność swojego portfela. Używając analogii z szachami, to są rozrywki dostępne zarówno dla pionka, co dla króla. Dla każdego z nich są atrakcyjne i każdego z nich na nie stać. Dziś już nie ma tak skrajnego podziału między tym, kto jak spędza swój wolny czas.

Dlaczego mielibyśmy przestać grać?
Z wielu powodów: bo osiągnęliśmy już wszystko, co mogliśmy, bo inne rzeczy stały się ważniejsze, bo czujemy, że już nie jesteśmy w stanie dalej wygrywać albo po prostu nam się to znudziło, albo już nie musimy.
Mało osób się nad tym zastanawia lub często myli kluczowe etapy gry z jej zakończeniem. Bo dla przykładu: pierwszy milion jest dobrym celem, ale nie oznacza końca naszej pracy zarobkowej. Tak samo jak zdobycie medalu olimpijskiego nie jest równoznaczne z rezygnacją z dalszej kariery sportowej. Dlatego w tym ćwiczeniu ważne jest, aby skupić się na końcu, a nie celach pośrednich.
A tak prywatnie…
Kilka ciekawych rzeczy, jakie niedawno wpadły mi w oko:
To najładniejsza strona internetowa, jaką ostatnio widziałem. Tylko trzeba dać jej chwilę, żeby się wczytała: contralabs.com
Gdy ja byłem dzieckiem, to gry w przeglądarkach miały grafikę jak na Gameboyu. Teraz to wygląda o niebo lepiej - bardzo mi się podoba taka estetyka: messenger.abeto.co
A gdyby tak każdy nowy projekt zaczynać od osobnej rolki długiego papieru do pakowania? Tak robi Yancey Strickler, amerykański autor i przedsiębiorca, najbardziej znany jest jako założyciel Kickstartera. Wprawdzie mam w domu tablicę ścieralną, ale ten sposób wydaje mi się lepszy, bo zostaje tam wszystko, co zapiszę. Tutaj jest pokazane, o co chodzi.
Rolex ma nowy butik, który wygląda jak ta forteca z końcówki “Incepcji”. Albo jak ta klinika ze “Spectre”, w której Bond poznał Madeleine Swann :) Otworzyli go na szczycie Mount Titlis w Alpach Szwajcarskich i można się tam dostać tylko kolejka linową.
Post scriptum: Już za tydzień oficjalnie ruszają wakacje, warto zabrać ze sobą coś do czytania na lato. Polecam 52Notatki - wszystkie 4 Sezony są dostępne w formie druku oraz ebooka:
🤫





