18 rzeczy, na które warto wydać pieniądze, gdy już się wzbogacisz
Tylko gdy Cię stać
“Jak kiedyś będę bogaty, to nikomu nie powiem, ale będą znaki”. Lubię to powiedzenie, którego używa się do żartów i memów. Ale dziś wezmę ten temat na poważnie i napiszę, co faktycznie warto jest kupić, gdy będziesz miał już dużo pieniędzy. Ruszajmy!
18 rzeczy, na które warto wydać pieniądze, gdy już się wzbogacisz
Co to znaczy być bogatym?
Mnie podoba się reguła, która mówi, że bycie bogatym zaczyna się od momentu, gdy większa ilość pieniędzy nie zmienia tego, jak wygląda mój dzień. Ani co robię w jego trakcie, ani z kim go spędzam. Widzę luki w tej zasadzie, ale trzymam się jej, bo pozwala mi wierzyć, że życie jest sumą moich decyzji, a nie tylko wypadkową tego, ile mam kasy na koncie. Bo jeśli wystarczy mi dopisać kilka zer do rachunku a już zmienię swoje gusta i zasady, przestanę o siebie dbać czy odetnę się od ludzi, z którymi spędzam czas, to znaczy, że pieniądze mają mnie, a nie na odwrót. I że to one dyktują mi, jak mam żyć.
Jest jednak kilka rzeczy, na które warto wydać pieniądze, jeśli udało Ci się wzbogacić. Zwłaszcza jeśli sam na to zapracowałeś, zaczynałeś z niskiego poziomu i jesteś pierwszą zamożną osobą w swojej rodzinie.
Oto 18 propozycji, które są na mojej liście:
Na wstępie zadbaj o bezpieczeństwo - swoje i rodziny. Od podstawowej wymiany zamków i drzwi, po kamery czy systemy alarmowe. Jeśli w domu przybyło Ci wartościowych rzeczy, to warto zrewidować swoje ubezpieczenie. Czy Twoja polisa obejmuje ich kradzież, zalanie albo zniszczenie w pożarze? Jeśli trzymasz w domu ważne dokumenty, drogi sprzęt czy biżuterię, to dobrze zaopatrzyć się w sejf. Nie musi być duży ani ukryty za obrazem jak w filmach, ale obowiązkowo powinien być ognioodporny i wodoszczelny. Nawet jeśli Ci się to nigdy nie przyda, to będziesz spał spokojnie. A skoro już mówimy o lepszym śnie:
Zainwestuj w swoją sypialnię. Wymień stary materac na najlepszy na jaki Cię stać, zapewnij dobrą wentylację i wygłuszenie. Może nie brzmi to efektownie, ale Twoje ciało Ci za to podziękuje. Skoro i tak spędzisz 25% swojego życia w sypialni, to warto jest o nią zadbać.
Zrób badania medyczne, ZANIM będziesz chory. Bez stresu, presji i dramatu, gdy okaże się, że na wizytę trzeba poczekać kilka miesięcy. Dotąd mogłeś to odwlekać, bo przecież praca była najważniejsza, ale teraz już tak nie jest. Każde większe prywatne centrum diagnostyczne ma różne pakiety w stylu “zdrowy mężczyzna”, gdzie znajdzie się zestaw testów - od morfologii po EKG serca. Możesz też skorzystać z programu profilaktycznego “Moje Zdrowie” od Ministerstwa Zdrowia. Jego celem jest wczesna identyfikacja czynników ryzyka zdrowotnego wśród dorosłych. Aby wziąć w nim udział należy wejść na portal pacjent.gov.pl i wypełnić krótką ankietę. To nowy program i dopiero będę go na sobie testował.

Zacznij zwracać dużą uwagę na to, co jesz. Koniec z wymówkami, że jesteś zabiegany i zapracowany, więc jesz po nocach śmieciowe jedzenie. Moim zdaniem lepiej być głodnym pół dnia niż zapychać się na mieście odmrożonym daniem jedzonym na stojąco. Nieważne jak bardzo jesteś bogaty, nie zjesz więcej niż jeden obiad dziennie. Dlatego koniecznie przypilnuj, aby nie był niskiej jakości, zwłaszcza że…
Skoro dzięki pieniądzom Twoje życie stało się lepsze, wygodniejsze i ciekawsze, to pewnie chcesz się nim cieszyć jak najdłużej. Dlatego powinieneś zadbać o swoją sprawność fizyczną. W filmach z lat 90. bogaci ludzie byli pokazywani jak nałogowi alkoholicy, którzy do każdego posiłku pili whisky, siedzieli w oparach cygar i unikali aktywności fizycznej. Dziś to się odwróciło - zamożni ludzie biegają, jeżdżą na rowerach, grają w padla i golfa, a więcej pieniędzy wydają na suplementy niż używki. I coraz częściej mówi się, że zadbane i wysportowane ciało jest lepszym symbolem statusu niż Rolex czy Porsche. Jest w tym sporo racji, bo to jasny sygnał, że masz nie tylko pieniądze, ale też czas i charakter, aby o siebie zadbać.
Zmień sposób, w jaki podróżujesz. Nie mówię, że od razu masz wszędzie latać pierwszą klasą ani przesiadać się do Maybacha. Chodzi mi o to, aby postawić na komfort i czas. Już nie ma sensu, abyś spędzał 12h na lotniskach, bo z przesiadką wyszło parę złotych taniej. W efekcie tracisz dzień urlopu, a cała rodzina już na starcie jest zmęczona. To samo dotyczy transportu po mieście - nie ma co brać najtańszego Ubera i liczyć na to, że akurat wylosuje się kierowca, który jeździ przepisowo i dba o komfort podróżnych.
Zainwestuj w rzeczy, których faktycznie często używasz. Młynek do kawy za 1000 zł brzmi drogo, ale jeśli korzystasz z niego dwa razy dziennie, czyli ponad 700 razy w roku, to ten wydatek już ma sens. Jeśli tak jak ja nosisz okulary, to masz je na sobie przez prawie 6000 godzin rocznie. Podobnie krzesło, na którym codziennie siedzisz, auto, jeśli nim dużo jeździsz, oraz buty, które masz codziennie na nogach.

Większe pieniądze to też większa odpowiedzialność i nowe ryzyka. Dlatego koniecznie zrób też te 4 rzeczy:
Spisz testament. To ten jeden papier, który każdy powinien mieć, ale nikt nie ma na to czasu. I nie chodzi tu o to, żeby dzielić za życia swój majątek, tylko aby oszczędzić Twojej rodzinie problemów prawnych. Szczególnie jeśli masz niepełnoletnie dzieci - po śmierci rodzica sprzedaż nieruchomości czy większe rozporządzenie majątkiem będzie utrudnione, bo może wymagać zgody sądu rodzinnego. Dla par bez ślubu testament jest jeszcze ważniejszy, tak samo jak dla osób o skomplikowanej sytuacji rodzinnej. Warto też zostawić po sobie tzw. “czerwoną teczkę”, czyli zbiór ważnych dokumentów i instrukcji na wypadek naszej śmierci, wypadku czy dłuższej choroby. Zwłaszcza jeśli tak się podzieliłeś obowiązkami ze swoją lepszą połową, że tylko Ty zajmujesz się domowymi finansami, obsługą kont i inwestycji.
Załóż Fundację Rodzinną. To dość nowe rozwiązanie w polskim prawie, ale w zachodnich gospodarkach od dawna stanowi fundament w przekazywaniu majątku kolejnym pokoleniom. Dzięki Fundacji Rodzinnej nie tylko unikniesz dodatkowego opodatkowania swoich aktywów, ale przede wszystkim zyskasz kontrolę nad tym, co się stanie z majątkiem Twojej rodziny. Myślę, że jest to szczególnie ważne dla osób, które istotnie wzbogaciły się w ciągu jednego pokolenia i teraz mają dylemat, co zrobić, aby ich dzieci dobrze wykorzystały te pieniądze. Ustawowo próg minimalny dla Fundacji Rodzinnej wynosi 100.000 zł, ale osobiście wolałbym się wstrzymać z jej założeniem, zanim nie będę miał chociaż pół miliona na wpłatę. Ważna uwaga - do Fundacji można wnosić też aktywa niepieniężne, typu nieruchomości, udziały w spółkach, prawa autorskie, licencje, znaki towarowe, patenty czy nawet akcje notowane na giełdzie. Warto to przemyśleć, jeśli posiadasz w nich istotne kwoty.
Spłać swoje kredyty, nawet jeśli ich oprocentowanie jest niskie. Dług to zobowiązanie wobec innych, które ogranicza niezależność. Nie jestem jego wrogiem, ale uważam, że lepiej trzymaj swoją zdolność kredytową na czasy, gdy faktycznie będzie potrzebna, a nie tylko wtedy, gdy tak jest wygodniej. Bank nigdy nie będzie zachęcać Cię do tego, abyś spłacił wcześniej kredyt lub nadpłacił hipotekę, bo to dla niego utrata odsetek.
Przygotuj się na nowe problemy. W tym takie, których się nie spodziewałeś. Jeśli zdecydujesz się całkowicie zrezygnować z pracy zawodowej, to może się okazać, że masz tak dużo możliwości, że stoisz w miejscu i nie wiesz, co wybrać. Większe pieniądze lubią też przyciągać różnych naciągaczy, którzy będą próbować nam sprzedać wspaniałe inwestycje bez ryzyka. Dlatego warto zadbać o to, aby mieć w swoim otoczeniu mądrych i doświadczonych ludzi, zwłaszcza że takie znajomości trudno kupić.

Temat bezpieczeństwa i finansów mamy już zaadresowany, pora zadbać o coś, bez czego żadna kwota nie uczyni nas szczęśliwymi:
Zadbaj o swoje zdrowie psychiczne. Nic Ci po ciężko zarobionych pieniądzach, jeśli nie będziesz się umiał nimi cieszyć i stale żył w stresie. Tym bardziej, że jak niedawno przekonywałem, od pewnego etapu jakość naszego życia zależy przede wszystkim od jakości naszych myśli.
Pozbądź się kompleksów, jeśli da się to zrobić pieniędzmi. Inna fryzura i lepsze ubrania to coś, od czego najłatwiej jest zacząć. Ale możliwe, że widzisz w sobie coś, co podkopuje Twoją pewność siebie. To może być wada wymowy, problem ze zgryzem lub jakiś fizyczny defekt, który przez lata próbowałeś zaakceptować, ale się nie udało. Warto to poprawić, jeśli pozytywnie wpłynie na Twoje samopoczucie.
Kup sobie coś, czego zawsze zazdrościłeś innym. To może być markowy strój sportowy, lepszy samochód, zegarek lub biżuteria. Albo zrób coś, co wydawało Ci się zarezerwowane tylko dla bogatych ludzi. Odwiedź operę ubrany w smoking i zjedz w restauracji, w której wprawdzie jest drogo, ale za to porcje są małe. Naucz się jeździć konno, wynajmij jacht i pójdź na aukcję dzieł sztuki. Przy okazji dowiesz się, czy te rzeczy są dla Ciebie warte swojej ceny, czy tylko z boku takie się wydają.
Zainwestuj w kontakty z rodzicami i rodzeństwem, zwłaszcza jeśli powodzi Ci się znacznie lepiej od nich. Zapłać cały rachunek za wspólną kolację albo zafunduj wszystkim hotele podczas wyjazdu. Szczególnie warto płacić za rzeczy, które wiesz, że ktoś bardzo by chciał, ale sobie odmawia, bo ma “ważniejsze wydatki”. Z mojego doświadczenia są to bilety na koncert, mecz siatkarski czy wspomniane koszty podróży.
Chroń swój czas i atencję. Problemy innych ludzi powinny mieć utrudnioną drogę do stania się Twoimi. Nie musisz być stale pod mailem, odbierać każdy telefon ani oglądać każde wydanie wiadomości. Jeśli Twój świat Ci grozi, że się zawali, jak tylko się wylogujesz na weekend, to rzuć mu wyzwanie - i niech to udowodni :)
Pozbądź się śmieciowej rozrywki. Nie po to dorobiłeś się milionów, aby godzinami nabijać odsłony filmikom na TikToku, a wieczory spędzać na oglądaniu słabych seriali na Netflixie. Wykorzystaj pieniądze, aby Twój czas wolny był wartościowy i warty zapamiętania. Nie każda rozrywka musi być płatna - znajdziesz wiele dobrych książek i filmów, które kosztują grosze, a darmowy spacer miejską promenadą lub górska wspinaczka dostarczą dużo satysfakcji. Chodzi o to, abyś przy wyborze rozrywki, przestał kierować się głównie jej ceną.
Nadaj nowy sens swojej pracy. Dotąd miałeś go zagwarantowany, bo robiłeś to dla pieniędzy. Teraz, gdy masz już ich dużo, to jest to kwestia drugorzędna. Czy nadal masz pracować w tym samym miejscu, czy może powinieneś zmienić swoje zajęcie? Wiele zamożnych osób szuka odpowiedzi na to pytanie podczas podróży, często samotnych lub w mało turystyczne miejsca. Z boku można się śmiać, że oto kolejny poleciał do Tybetu szukać sensu życia albo idzie pieszo Camino de Santiago, żeby przemyśleć, co robić dalej. Moim zdaniem warto, jeśli tylko Ci to pomoże.
Frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu
To powiedzenie można traktować na dwa sposoby:
Uszczypliwie w stosunku do tych, co nie radzą sobie z wydawaniem pieniędzy i jeszcze sami tym się chwalą w Internecie.
Albo jako usprawiedliwienie dla naszych błędów, gdy próbujemy się oswoić z większymi kwotami.
W minionym roku w Polsce przybyło 3888 dolarowych milionerów. Takie dane pokazuje bank UBS w analizie Global Health Report 2026. To dużo, nawet na tle Wschodniej Europy, która w ostatnich latach coraz szybciej się bogaci. Gdy po raz pierwszy zaczynamy dysponować pieniędzmi, które zmieniają nasze życie, to trudno się dziwić, że popełniamy błędy. I że często w pierwszej kolejności wydajemy je na rzeczy, których nam samym brakowało w młodości.
W Polsce nie ma żadnego old money, bo w transformację ustrojową lat 90. wszyscy weszliśmy tak samo biedni. Jak ktoś za “za komuny” miał rodziców wysoko we władzach partii albo był dzieckiem nielicznych przedsiębiorców, którzy zbili fortunę na prywatyzacji, to mógł zaznać więcej luksusu niż przeciętny obywatel. Ale trudno tu mówić o przekazywaniu istotnego majątku. Moje pokolenie, czyli milenialsów urodzonych w latach 80. i 90., jest pierwszym, które ma kartę kredytową, kredyt hipoteczny i rachunek maklerski. I pierwszym, które swobodnie może podróżować po świecie i na własne oczy porównywać swój poziom życia do innych krajów.
Dlatego myślę, że każdy kto zdołał w minionych 20 latach się wzbogacić dzięki własnemu biznesowi czy zbudowaniu kariery, powinien być z siebie dumny. I to nawet jeśli nie zawsze udaje się nam bezbłędnie posługiwać pieniędzmi, a frak, który próbujemy włożyć, nie leży idealnie. Myślę, że nasze dzieci lepiej będą w nim wyglądać, zwłaszcza że startują z zupełnie innego poziomu niż my.

Następne kroki
Dla jednego bycie bogatym to pensja 20.000 zł miesięcznie, a dla innego 20 milionów na koncie. A jeszcze dla kogoś wystarczy bycie zdrowym i możliwość robienia tego, co się chce i kiedy się chce. Dlatego warto samemu ustalić, co to znaczy być bogatym i się tego trzymać, bez oglądania na innych.
Część z wymienionych przeze mnie rzeczy wcale nie wymaga bycia milionerem. Nie warto odwlekać dbania o zdrowie psychiczne i fizyczne do czasu, gdy będziemy mieć więcej pieniędzy, bo wtedy może już być za późno.
Jeśli Twój cel to zostać milionerem, to możliwe, że już nim jesteś. Zajrzyj do tego wydania 52Notatki:
A tak prywatnie…
Łapię się na tym, że bez względu na poziom mojego majątku i tak mam problem z wydawaniem pieniędzy na siebie. Przykład dosłownie z wczoraj: już dawno powinienem kupić sobie nowe buty do biegania, bo w starych zużyła mi się amortyzacja. Zrobiłem to dopiero teraz, gdy od biegania zaczęły mnie już boleć stopy, a przed oczami stanęła groźba kontuzji. Wprawdzie wybrałem lepszy model niż planowałem, ale finalną decyzję podjąłem, bo… akurat była promocja :) Nie wiem, jak się wyleczyć ze zwracania uwagi na małe kwoty, ale jestem świadom, że w moim przypadku ma to więcej negatywnych konsekwencji niż pozytywnych.
Z kolei w temacie większych kwot bardzo sprawnie idzie mi operacja “pożyczania pieniędzy od przyszłego ja“. Nazwałem ją tak, choć nigdy ich sobie nie oddam i w efekcie w przyszłości będę biedniejszy niż mógłbym być. W zamian za to dużo efektywniej wykorzystam najbliższą dekadę swojego życia, a te pieniądze wydam na rzeczy, których zakup teraz ma dużo większy sens. Jeśli interesuje Cię ten temat, to zajrzyj na Patronite 52Notatki i Przyjaciele. Opublikowałem tam godzinne wideo na temat: “Jak wprowadziłem filozofię “Die with zero“ do swojego życia”. Uprzedzam tylko, że zawiera sporo prywatnych detali, więc polecam je przede wszystkim stałym Czytelnikom 52Notatki.
Post Scriptum: Przypomnę, że każde wydanie 52Notatki ma tzw. cichą sekcję, oznaczoną tą emotką: 🤫. Aby zobaczyć tę treść, trzeba je czytać w formie mailowej, do czego wszystkich zachęcam. A dziś zadaję tam zagadkę, która łączy to wydanie z kolejnym. Ciekaw jestem, kto z Czytelników poprawnie na nią odpowie :)
Jeśli nie chcesz, aby ta część newslettera ominęła Cię za tydzień, to zapisz się do wersji mailowej:
🤫



